Czy covid-19 stanie się chorobą endemiczną? Co warto wiedzieć?

Epidemia i pandemia to pojęcia, które w ostatnich latach zasiliły, a może i zdominowały na jakiś czas słownik wszystkich witryn internetowych. Pojawienie się wariantu koronawirusa Omikron sprawiło, że termin endemia coraz częściej pojawia się w codziennych serwisach internetowych. . Czym jest endemia i czy koronawirus może podobnie jak grypa zyskać miano choroby endemicznej?

Czym jest choroba endemiczna, a czym epidemiczna?

Zgodnie z definicją epidemiologiczną endemia oznacza, że zachorowania na daną chorobę utrzymują się na danym obszarze w stałej liczbie przez wiele lat. Jednak zdaniem WHO w przypadku SARS-CoV-2 mamy i mieć będziemy jeszcze długi czas do czynienia jedynie ze zjawiskiem epidemicznym. Dlaczego? Choć w przypadku endemii chodzi o dużą zachorowalność na daną chorobę w bardzo dużych ilościach, to jednak przyrost zachorowań nie następuje gwałtownie, tylko powoli i dzieje się to na przestrzeni wielu lat.

W przypadku koronawirusa, jak wiemy, jest odwrotnie, czyli przyrost jest szybki, nagły w krótkich odcinkach czasowych. Do tej pory obserwowaliśmy to zjawisko wraz z nastaniem jesieni, gdy z tygodnia na tydzień pomnażała się liczba chorych.

Warianty koronawirusa – jak wpływają na odporność populacyjną?

Eksperci nie mają wątpliwości i twierdzą, że Omikron nie jest ostatnim wariantem SARS-COV-2. Co więcej, ich przewidywania są takie, że kolejne warianty mogą być groźniejsze i bardziej zaraźliwe niż ten ostatni. Omikron zasłynął  z łagodnego przebiegu, jeśli chodzi o objawy i szybkie tempo rozprzestrzeniania. Przyczyniło się to do przekonania, że społeczeństwa szybko osiągną odporność populacyjną, podobnie jak w przypadku grypy.

Aby tak się stało i większość społeczeństw mogła osiągnąć immunologiczną ochronę, musi nastąpić odpowiedni poziom wszczepienia. Z tym jednak jest różnie, bo choć niektóre kraje mają już poziom wszczepienia powyżej 70%, to wciąż pozostają i takie rejony, gdzie  zaszczepienie występuje na poziomie 30%, albo i mniej niż 5%, jak w Afryce. Te nierówności zawsze będą stwarzały zagrożenie powstawania nowych odmian wirusa, który będzie rozprzestrzeniać się na cały świat.

Jak poszczególne kraje postrzegają obecną sytuację?

Dania czy Wielka Brytania skłonne są już uznać, że Covid-19 można określać jako chorobę endemiczną. Podobnie Hiszpania czy Włochy rozważają traktowanie Covid-19, jak wszelkie inne choroby zakaźne, obok których po prostu się żyje. Kraje te mówią głośno o tym, że wirusa nie da się wyeliminować z otoczenia i dlatego można już rezygnować z restrykcji społecznych czy codziennego publikowania statystyk dotyczących zachorowalności, czy śmiertelności. Również na Litwie od 5 lutego przestają obowiązywać paszporty covidowe. Mówi się tam o uodpornieniu już 90% populacji, podobnie jak we Włoszech. Zatem coraz więcej krajów europejskich skłania się do traktowania Covid-19 jako choroby endemicznej, co zdaniem ekspertów na pewno nastąpi, ale jeszcze nie teraz.

Wirusolodzy potwierdzają, że koronawirus zostanie z nami już na zawsze i wraz ze wzrostem zaszczepienia populacji poszczególnych regionów świata odnotowywane liczby zakażeń będą coraz bardziej wyrównane i niskie. Jednak podkreślają, że jeszcze za wcześnie na ten optymistyczny scenariusz, ponieważ na obecną chwilę sytuacja związana z mutacją Omikron wciąż w wielu miejscach nie jest opanowana,  wirus natomiast wciąż mutuje, a jego nowe wersje będą rozprzestrzeniać się po świecie.

Pozostałe aktualności